Maluch na lotnisku. Jak przetrwać podróż samolotem?

27.07.15r. Maluch na lotnisku. Jak przetrwać podróż samolotem?

Zgodnie z obietnicą wracam do kwestii podróży samolotem :).

Pisałam już co warto zabrać na pokład samolotu, ale nie poruszyłam jeszcze tematu odprawy. Teoretycznie rodzicom podróżującym z małymi dziećmi (do skończenia trzech lat) przysługuje pierwszeństwo przy odprawie bagażowej. Ale co zrobić jak w kolejce przed nami stoją same rodziny z dziećmi…? Hmmm… Trudne pytanie… My stanęliśmy przed takim dylematem odprawiając się na warszawskim Okęciu…. W długiej kolejce przed nami każdy oczekujący był rodzicem…. Pierwszy raz zdarzyła mi się taka sytuacja. Zazwyczaj w trakcie wakacyjnych lotów rodziny z dziećmi nie stanowiły więcej niż 20-25% pasażerów samolotu, którym leciałam. Wygląda na to, że pierwszy raz na miejsce urlopu wybraliśmy typowo rodzinną destynację… Popatrzyliśmy na siebie i zgodnie stwierdziliśmy, że zostajemy na końcu kolejki i odprawiamy się w normalnym trybie. Czterdzieści minut później cała nasza piątka stanęła przed pracownicą odprawy. „Dlaczego nie podeszliście Państwo bez kolejki? Bardzo mi przykro, ale nie mam już tylu miejsc koło siebie…. Proszę na przyszłość pamiętać, że podróżując z tak małym dzieckiem warto korzystać z przywileju odprawy bez kolejki…” Takim słowami przywitała nas pani stojąca za kontuarem… No i niestety zostaliśmy rozdzieleni na pokładzie samolotu… Teoretycznie przewoźnik powinien zarezerwować miejsca koło siebie dla wieloosobowych rodzin, ale przekonaliśmy się, że nie zawsze to się udaje…

Wracając do Polski odprawiliśmy się już bez stania w kolejce. Trochę było mi głupio, jak szłam na początek długiego ogonka oczekujących, ale wyciągnęłam Bezpiecznego Maluszka z wózka i trzymając dziecko na rękach skorzystałam z przywileju nam przysługującego…. Nie czułam się do końca komfortowo w tej sytuacji, ale dzięki temu w drodze powrotnej siedzieliśmy wszyscy koło siebie.

Sam lot, jak pisałam kilka dni temu, minął nam w bardzo przyjemnej atmosferze. Bezpieczny Maluszek poza piersią dostał też butlę z wodą. W pierwszą stronę nalaliśmy mu naszą ulubioną wodę Mama i ja :). Z powrotem była to już woda kupowana na lotnisku. Dzięki temu raczej nie odczuł zatykania uszu spowodowanego zmianą ciśnienia, dokuczającą niektórym przy starcie i lądowaniu. A jeśli odczuł, to w żaden sposób nam tego nie pokazał… ;)

I na koniec jeszcze kilka technicznych informacji dotyczących podróżowania z małym dzieckiem.

Niemowlę podróżujące na kolanach rodziców na czas startu i lądowania przypinane jest za pomocą specjalnych dziecięcych pasów. Taki pas mocuje się najpierw do „dorosłego” pasa, a dopiero później zapina się na brzuszku dziecka.  Na lotach dalekodystansowych dostępne są (w ograniczonej liczbie) specjalne łóżeczka dziecięce. Maluchy można przewozić także w fotelikach samochodowych. Ta ostatnia opcja powinna zostać potwierdzona przez nas w obsłudze linii lotniczej. Mi osobiście nigdy nie zdarzyło się widzieć na pokładzie samolotu niemowlaka w foteliku samochodowym…  Niemowlę prawie cały lot spędza na rękach rodziców. A co ze zmianą pieluszki? Na szczęście tej czynności nie musimy wykonywać trzymając dziecko na swoich kolanach ;).  W przynajmniej jednej toalecie na pokładzie samolotu znajduje się  przewijak dla dzieci.

Mali podróżnicy często otrzymują zestawy do zabawy, kolorowanki, upominki od linii lotniczych. Bezpieczny Maluszek i moja najstarsza córka zostali pominięci przy rozdawaniu upominków, ale za to ich siostra weszła w posiadanie pięknej piłki plażowej ;). Bezpieczny Maluszek był za mały na upominek, a jego starsza siostra chyba przestała już wyglądać jak dziecko… 175 cm wzrostu robi swoje… ;)

noworodek,niemowlę,bezpieczny sen,bezpieczne podróżowanie,NUBY,Mama i ja

KOMENTARZE: (18)

27.07.2015 | Patrycja

Ale dzielny Bezpieczny Maluszek :) jestem ciekawa jak mój Maluch zareaguje na pierwszą podróż samolotem :)

27.07.2015 | Ola Bursy, Gliwice

a ten fotelik samochodowy można zabrać zawsze czy jest to zależne od linii i długości trasy? póki co spokałam się tylko z zapinaniem dzieciaczka na pas, nigdy nie widziałam nikogo z fotelikiem... ;) oh skoro córka ma aż 175cm to Bezpieczni Rodzice również muszą być bardzo wysocy... i teraz już wiadomo czemu BM tak szybciutko rośnie :)

27.07.2015 | Mama Bezpiecznego Malucha

Olu, o możliwość wniesienia fotelika na pokład samolotu trzeba dowiadywać się w danej linii lotniczej. Taka opcja jest niezależna od długości lotu. P.S. To fakt, wszyscy jesteśmy mocno wyrośnięci... ;)

27.07.2015 | Aneta

Nas tez czeka podróż aż.się boje.. Jak to będzie z synkiem :-)

27.07.2015 | Marzena Kawa, Mysłowice

dzielny maluszek:) fakt powinnismy orzystac z przywilejów..ale niestety nie zawsze warto.. ani w ciazy..ani teraz z maluszkiem nie korzystalam..bo jak raz zostalam przepuszczona (defakto 3 dni rpzed porodem) w kolejce przez milego pana to starsze panie o malo mnie nie zlinczowaly.. dlatego czekam zawsze w kolejce

27.07.2015 | Mamusia Kacia

A długo lecieliście ? Bardzo się cieszę że już dotarliście z powrotem bezpiecznie ... :)

27.07.2015 | Mama Bezpiecznego Malucha - Bezpieczna Mama ;)

W pierwszą stronę prawie trzy godziny, z powrotem dwie i trzydzieści pięć minut. Zdecydowanie krócej niż autem nad polskie morze... ;)

27.07.2015 | mama sandry.

Maluszek jest przecudowny. Widać że podróże mu służą :)

28.07.2015 | Marta, Wa-wa

O możliwości wniesienia fotelika na pokład samolotu jeszcze nie słyszałam, a te wspominane łóżeczka w niektórych maszynach są dość małe i na pewno nie na gabaryty Bezpiecznego Maluszka :-). A jak było z wodą do picia, bo chyba dla dzieci nie ma ograniczenia w ml? A co się tyczy przywilejów, jestem zdania ,że jak się należą trzeba z nich korzystać i kropka!

28.07.2015 | monia sosnowiec

rowniez jienjestem osoba korzystajaca z przywilejow ale babeczki z lotniska same powinny wylapywac takie osoby i zapraszac je na poczatek. wtedy bylo by latwiej bo bez krepacji moglabym isc na poczatek. ost jak nala siedziala w brzuchu myslalam ze znieslu to pierszenstwo bojak pabi z dzieckiem szla na doprawe w kolejke uprzywilejowanyh babka siebzapytala czy wykupila pierszenstwo bo jak nie toja nie obowiazyje to. chyba ze to zalezy od lini lotnichych. dzielny maluszek;0) mamo bm ile corka ma lat? ona wyzsza juz odemnie hihihi.

28.07.2015 | Dorcix

Zaciekawiła mnie opcja tych łóżeczkek dla dzieci - wcześniej o tym nie słyszałam. A podróżowanie z takim słodziakiem to chyba czysta przyjemność :)

28.07.2015 | ANia

Hehe pewnie, jeśli jest taka możliwość to trzeba korzystać ;) bez zwracania uwagi co inni powiedzą, nikt inny nas sam nie przepuści ^^

28.07.2015 | Ewa Łysek

Fajnie sobie podróżować :)

28.07.2015 | Mama Bezpiecznego Malucha - Bezpieczna Mama ;)

Monia, moje najstarsze dziecko ma 13 lat ;). Ja swój wzrost osiągnęłam w wakacje przed ósmą klasą, więc ona pewnie już też za chwilę przestanie rosnąć. Ja jestem jeszcze z tego pokolenia, które nie chodziło do gimnazjum :P

28.07.2015 | Mamusia Kacia

Tak masz rację Mamo Bezpiecznego Maluszka tylko taki lot nad to polskie morze to juz taki tani nie jest :)

28.07.2015 | Katarzyna Sajewicz, Siedlce

Super, że minęła Wam podróż samolotem bez większych niespodzianek :)

29.07.2015 | monia sosnowiec

Mamo bm no w 2 lata to cora moze jeszcze sporo smignac pewnie jest najwyzsza w klasie. Czy z tego powodu ma jakies klopoty ( wiadomo ze dzoeciaki teraz wysmiewaja sie ze wszystkiego). Tak ze moze gwiazda koszykowki albo siatkowki nam rosnie; 0)

05.08.2015 | magdalena staniucha, Hecznarowice

jechac z dzieckiem na wakacje ufff dla niej najwiecej rzeczy;)

Polecamy
Najnowsze wpisy
Archiwum
Tagi