Kolejny dzień fototerapii

15.01.15r. Kolejny dzień fototerapii

Dwadzieścia cztery godziny naświetlania za nami. Jeszcze drugie tyle i jest szansa, że po kolejnej nocy nas wypuszczą, bo Bezpieczny Maluszek bardzo dobrze zareagował na fototerapię - już po pierwszej nocy w ″solarium″ przestał wyglądać jak dziecko Wietnamczyków ;).

Jutro rano czeka nas pobranie krwii i badanie USG i jeśli wszystko będzie dobrze, to spędzimy kolejną noc już poza inkubatorkiem i pojutrze rano pójdziemy do domu :).

Na oddziale panują całkiem przyjemne warunki - mamy mogą być ze swoimi dziećmi w komfortowych salach. Leżymy w salach dwuosobowych z łazienkami, więc jest naprawdę bardzo dobrze, a co więcej można nawet powiedzieć, że warunki są lepsze niż na oddziale położniczym - tam są głównie dwójki i trójki, a tu tylko dwójki... ;). 

Leżę w sali z bardzo miłą dziewczyną, której córeczka jest o dzień młodsza od Bezpiecznego Maluszka i tak samo jak on cały dzień spędza na fototerapii. Dzieciaczki się naświetlają, a mamusie sobie plotkują... ;). Najstarszy brat dziewczynki też musiał wrócić do szpitala z powodu żółtaczki. Placówka, w której leżał oferowała bardzo złe warunki pobytowe dla rodziców - mamy były umieszczone w kilkunastoosobowej sali, gdzie spały na matach rozłożonych na podłodze... Jeżeli ktoś chciał być koło dziecka, to mógł sobie postawić leżak przy inkubatorku...

Słysząc takie opowieści jeszcze bardziej doceniam warunki jakie oferuje rodzicom Szpital im.Świętej Rodziny :). 

noworodek,żółtaczka

KOMENTARZE: (5)

16.01.2015 | Dorota Czupryna Żory

Widok nie ciekawy dla mamy ale maluszkowi nic złego się nie dzieje. Fajnie że możecie być z dzieciaczkami na sali. Pozdrawiamy

16.01.2015 | Małgorzata Wróbel, Bielsko

Dobrze, że chodziarz warunki macie ok!

16.01.2015 | Mama Bezpiecznego Malucha

Warunki są naprawdę super! Moja szpitalna współlokatorka ze starszym dzieckiem spędziła dwa tygodnie na oddziale patologii noworodka w szpitalu, w którym matki przebywały na dwudziestoosobowej sali śpiąc na matach... W porównaniu z tym, my tutaj mamy naprawdę komfortowe warunki :)

16.01.2015 | Katarzyna Bizowska, Siedlce

Miło słyszeć, że nie wszędzie są złe warunki. Życzę szybkiego powrotu do domku.

17.01.2015 | Justyna Wojtycza Grajów

takich szpitalnych warunków dla Mam z dzieciaczkami ino pozazdrościć - ja jak trafiłam z Zosią 30 dniową do szpitala to hmm miałam do spania krzeszło =/ mąż przywoził mi karimatę i śpiwór ( i jest to ponoć najlepszy szpital dziecięcy na terenie małopolski - nie chce wymieniać nazwy ale jakie warunki panują tam na niektórych oddziałach to naprawdę serce boli i przykre to bardzo)

Polecamy
Najnowsze wpisy
Archiwum
Tagi