Czy całowanie dziecka w usta jest bezpieczne?

15.06.16r. Czy całowanie dziecka w usta jest bezpieczne?

Całujecie swoje dzieci w usta? Pozwalacie innym aby to robili?

Może tym tekstem narażę się niektórym z Was, ale to mój BLOG, więc mam prawo wyrażać  tu swoje poglądy… Ale do rzeczy ;).

Już od dawna nosiłam się z zamiarem napisania postu w temacie całowania dzieci w usta. Pewnie wpis nie powstałby jeszcze przez kilka tygodni, gdybym przypadkowo nie przeszła dziś obok witryny apteki, której szybę wyklejono olbrzymim zdjęciem kobiety całującej dziewczynkę w usta. Portale społecznościowe pełne są zdjęć mamusiek całujących swoje maluszki prosto w usta. Nie rozumiem tego… Dla mnie pocałunek w usta jest zarezerwowany dla kochanków, a poza tym może być groźny dla malutkiego dziecka, a nawet skończyć się jego śmiercią.

"Niecałowanie" dziecka w usta wyssałam z mlekiem matki. Moja mama uważała takie zachowanie za szkodliwe dla zdrowia. Co więcej, nauczyła nas, że nie wolno oblizywać przedmiotów, które dziecko będzie brało do buzi, i to zarówno smoczków, gryzaków, jak i łyżeczek, którymi karmi się dziecko.  Nie pijemy też z tej samej butelki, nie gryziemy tej samej kanapki, "nie dajemy sobie gryza jabłka"... Nie wyobrażam sobie, żebym przygotowując jakikolwiek posiłek dla kogokolwiek, próbowała go tą samą łyżką, którą dalej będę go mieszać. A to ostatnie robią nagminnie niektóre gospodynie domowe… Jeżeli sprawdzam, czy zupa jest wystarczająco doprawiona, to po włożeniu łyżeczki do swoich ust, natychmiast ją myję i dopiero drugi raz wkładam do garnka. Podgrzewając mleko, czy inny napój w butelce ze smoczkiem, wylewam sobie kilka kropel na dłoń, a nie próbuję przez smoczek czy płyn ma odpowiednią temperaturę do podania dziecku. Dla mnie oczywistym jest, że odwrotne zachowania są niehigieniczne i sprzyjają wymianie bakterii i wirusów. Niektórzy się z tego śmieją twierdząc, że im większy będziemy mieć kontakt z drobnoustrojami, tym będziemy zdrowsi. Owszem, nie da się żyć w sterylnym środowisku, ale wymianę śliny pozostawmy kochankom…

Jama ustna to największe siedlisko bakterii. Dlatego bardziej światli pediatrzy mówią całowaniu dziecka w usta stanowcze nie – „nie całujmy, bo to niebezpieczne!”. Nikt z nas nie ma stuprocentowej gwarancji, czy nie przeniesie na dziecko jakiejś infekcji, bakterii, czy wirusa, a nawet próchnicy – dla nas dorosłych niegroźnego, a dla dziecka być może bardzo niebezpiecznego. Właśnie przed krążącą w ten sposób próchnicą bardzo często przestrzegają dentyści. Po co ryzykować?  Jest tyle innych miejsc na ciele dziecka, które można obsypywać pocałunkami do woli, wyrażając w ten sposób swoją miłość do niego…

Co jakiś czas nagłówki gazet na całym świecie podają informację, że kilkumiesięczne dziecko zmarło, bo rodzic całując je w usta zaraził je wirusem opryszczki. Kilka miesięcy temu było głośno o takim przypadku w Polsce :(. Ojciec zaraził opryszczką dwumiesięcznego synka. Chłopiec zmarł.
Nie pozwalajcie, by całowano wasze dzieci w usta - nawet jeśli ktoś nie ma objawów opryszczki. Warto bowiem pamiętać, że nosicielami tego wirusa jest aż 80 proc. populacji…

„Opryszczka może być śmiertelnie niebezpieczna dla noworodków i małych dzieci, które nie mają jeszcze dobrze rozwiniętego układu odpornościowego. Choć nie zdarza się to często, wirus może wywołać opryszczkowe zapalenie jamy ustnej, które wymaga czasami hospitalizacji, bo dokuczliwy ból sprawia, że maluch nie chce ssać i szybko się odwadnia. Wirus może też spowodować groźne opryszczkowe zapalenie mózgu.
Opryszczka wargowa - potocznie zwana zimnem - to choroba skóry. Wywołuje ją wirus opryszczki pospolitej (Herpes Simplex Virus typu 1 - HSV-1), którego nosicielem jest niemal każdy człowiek. Lekarze szacują, że w niektórych społecznościach 80 procent ludzi jest zakażonych tym wirusem, ale choruje najwyżej połowa. Zarazić się opryszczką jest bardzo łatwo - wystarczy pocałunek z osobą, która akurat ma "zimno", picie herbaty z jednego kubka, jedzenie jedną łyżką. Wirus zagnieżdża się w komórkach nerwowych i zostaje tam już na zawsze. Uśpiony, czeka na okazję do ataku. Uaktywnia się zazwyczaj w momentach osłabienia organizmu - w czasie choroby zakaźnej, gorączki, silnego stresu, przegrzania lub wyziębienia. Obudzony wirus wędruje do skóry i zaczyna się mnożyć, wywołując stan zapalny.”*

Na pewno niektórzy z Was zaraz powiedzą, że nie ma co panikować, że przecież nie każdy pocałunek kończy się zakażeniem, a nie każde zakażenie powikłaniami… Ale wiecie co? Ja wolę dmuchać na zimne i miłość swoim dzieciom mogę okazywać na milion sposobów pomijając całowanie ich w usta…

Uważam, że każdy rodzic powinien zdawać sobie sprawę z tego, że całowanie dziecka (zwłaszcza niemowlaka) w usta może być bardzo groźne i mieć tragiczne skutki. Warto też powiedzieć o tym babciom i ciociom, bo niestety za często zdarza się, że wszyscy dookoła chcą dotykać i całować nasze dziecko... Ja wszelkim bliskim pozwalam całować swoje dzieci tylko w czubek główki… Obcałowywanie rączek niemowlaka uważam też za niestosowne, bo taki maluszek weźmie je za chwilę do buzi…

A jeszcze „z innej beczki” - w dzisiejszych czasach pocałunek w usta dziecka niesie ryzyko posądzenia o molestowanie…

Poza tym dziecko całowane w usta może mieć problem ze zrozumieniem, dlaczego w ten sposób nie powinno okazywać swoich uczuć kolegom i koleżankom w przedszkolu czy szkole… Taka jest opinia psychologów przeciwstawiający się całusom w usta.

Całując dziecko w usta warto też pamiętać, że każdy człowiek, a tym bardziej  dziecko ma prawo do swojej godności i może nie życzyć sobie takich czułości… Niezależnie od tego czy jest to pocałunek w usta czy w główkę. Przekraczanie granic jest krępujące.  Na pewno byliście świadkami sytuacji, w której większe dzieci ostentacyjnie wycierały się po tego typu pieszczotach… Takie zachowanie dziecka powinno być jasnym sygnałem dla babć czy cioć, że nie należy tak okazywać miłości maluchowi. Niestety noworodek czy niemowlę nie obroni się samo przed takim zachowaniem najbliższych… Brzmi to banalnie, ale warto jest obserwować reakcje dziecka na nasze pieszczoty...

A Wy co o tym myślicie…? Jesteście tak konserwatywni w tym temacie jak ja, czy raczej nie widzicie niczego złego w całowaniu dzieci w usta…?

 

*Cytowane za „edziecko.pl”

niemowlę

KOMENTARZE: (14)

15.06.2016 | Justys

U nas w rodzinie także nie całujemy dzieci, nie oblizujemy smoczków i jakichkolwiek gadżetów dziecka. To jest obrzydliwe i niehigieniczne.

15.06.2016 | Ola B., Gliwice

A ja mam inne zdanie :) namiętne pocałunki dla kochanka ale w całusie dla swojego dziecka akurat nie widzę problemu... ale to też może kwestia wychowania... dostawałam calusy od rodziców i nigdy nie odebrałam tego jako coś niechcianego i niestosownego... a jeśli chodzi o pozostałe czynności jak oblizywanie łyżki smoczka itd to również tego nie robię... to tak jakbym miała z kimś myć zęby jedną szczoteczką :P

15.06.2016 | Ewa Łysek

Ja miałam postanowienie ze na pewno tak nie będę robić. Ale niestety zdarzyło mi się już to kilkakrotnie i to bez warunkowo dopiero po chwili zdałam sobie sprawę co zrobiłam ale cóż było to po fakcie :-( co do łyżeczki smoczków kubków i innych rzeczy stanowczo mówię nie

15.06.2016 | Marta, Wa-wa

Nie całowałam, nie całuję, nie oblizuję ale ... mała lubi podjadać mi kanapki :-).

15.06.2016 | Mama Bezpiecznego Malucha

Marto, u nas synek też lubi ugryźć czyjąś kanapkę, ale wtedy dajemy mu z drugiej strony, tam gdzie my nie gryźliśmy. Śliny synka się nie brzydzę i sama po nim dojadam, żeby nie wyrzucać jedzenia :P

16.06.2016 | MM

No nie - normalnie nie pisze komentarzy ale nie mogłam sie powstrzymać! Ktoś chyba popadł w obsesję bakteryjna. Zamknijmy dzieci w plastikowych workach i spryskujmy je płynem antybakteryjnym. Niech przypadkiem nie maja kontaktu.. Z czym właściwie z życiem, które jest całe w bakteriach! A jeśli można wiedzieć to jak maja sie uodpornić na te wszystkie choróbska nie mając z nimimoontaktu?A noworodka jak nie w rączkę to gdzie? W pupkę? Nie to juz przesada- przepraszam ale bez ironi nie mogło sie obejść! A wszystkim rodzicom i dzieciom życzę jak najwiecej czułości i bliskości - rownież z bakteriami! Pozdrawiam;)

16.06.2016 | Mama Bezpiecznego Malucha

Droga anonimowa MM, gratuluję umiejętności czytania ze zrozumieniem… W poście wyraźnie jest napisane, że nie powinno się całować dzieci w usta, ani oblizywać smoczków, czy brać do buzi łyżeczki, którą karmi się dziecko, bo można zarazić je opryszczką, czy przenieść na nie swoją próchnicę. Ta pierwsza może doprowadzić nawet do śmierci niemowlaka. Nie ma tu ani słowa o „obsesji bakteryjnej” czy życiu w sterylnych warunkach bez kontaktu z bakteriami… ”A jeśli można wiedzieć to jak mają się uodpornić na te wszystkie choróbska nie mając z nimi kontaktu?” – jakie choróbska??? Powtarzam, że piszę o opryszczce i przenoszeniu próchnicy! Na „to” nie da się uodpornić… Najlepiej jak najdłużej nie mieć z „tym” kontaktu. Teraz już rozumiesz sens wpisu…? Na przyszłość zanim napiszesz atakujący komentarz, poproś kogoś, żeby pomógł Ci zinterpretować tekst. Tu wszystko jest napisane czarno na białym, nie trzeba umieć czytać pomiędzy wierszami…

30.06.2016 | Magda mama Janka

Wiemy,wiemy, że nie powinno się. Szczerze mówiąc jak synek był malutki to też tego nie robiliśmy, właśnie żeby zapobiec ww infekcjom. Ale teraz nie sposób uciekać gdy rano budzi się i całuje w usta najpierw mnie a potem tatę :) więc z tym akurat wrzuciliśmy na luz

06.07.2016 | Mamusia Kacia

Zgadzam się z Toba a w szczególności dostaje nerwicy jak Moja Mama obcałowywuje synka w usta na Maxa jak idzie i daje mu jedzenie które ona spożywała nie potrafię jej przemówić bo wtedy ona traktuje mnie jak bym była psychicznie chora albo zbyt panikująca i twierdzi że przesadzam z tym wszystkim dlatego jak mam odwiedzić rodzinę to podnosi mi sie ciśnienie szczególnie ze ma się rodzine przy której nie uchroni się dziecka przed zarazkami potrafią nawet niemowlakowi wcisnac rosół i inne posiłki których taki maluch nie powinien dostać zabraniając zrobią to i tak po kryjomu wystarczy na sekundę ich zostawić z dzieckiem

08.07.2016 | Mama Bezpiecznego Malucha

Mamusiu Kacia, przykre jest to co piszesz :(. Szkoda, że Twoi bliscy nie potrafią uszanować Twoich decyzji w kwestii wychowania dziecka :(

12.08.2016 | Marta

Ja na szczescie nie mieszkam w Pl i zadko widze sie rodzina, a jak mam tam jechac i na mysl, ze moje dziecko nie bedzie moglo sie ochronic przed niechcianymi calusami niektorych osob to dostaje spazmy! Jejuuu az mi sie teraz cisnienie podnioslo jak sobie przypomnialam o tym. Nie rozumiem jak mozna na sile obcalowywac nie swoje dziecko widzac ze ono tego nie chce !!!

31.08.2016 | Malena

Zgadzam się z Autorką, od początku tępiłam jakiekolwiek próby oblizywania sztućców dziecka, całowania go w usta itp. wśród znajomych i części rodziny, choć niektórzy uważali mnie za nawiedzoną.

19.09.2016 | Ica

czekamy na maluszka-dziękuję za ten wpis. Nie zdawałam sobie sprawy jakie to niesie ze sobą konsekwencje. Na pewno dostosuję się do cennych porad:)

24.07.2018 | ADersArriple

Poids est comment calleux votre sang pousse contre les parois de vos arteres lorsque votre coeur determination pompe le sang. Arteres sont les tubes qui transportent prendre offre sang loin de votre coeur. Chaque set votre manque de sensibilite bat, il pompe le sang par vos arteres a la reste de votre corps. https://www.cialispascherfr24.com/qui-a-essaye-le-cialis/

Polecamy
Najnowsze wpisy
Archiwum
Tagi