Motherlove - z miłości do natury - wiosenne nowości u Mamy Bezpiecznego Malucha

21.03.17r. Motherlove - z miłości do natury - wiosenne nowości u Mamy Bezpiecznego Malucha

Czy to prawda, że wiosna to najlepszy czas na zakochanie?

Chyba tak… Dla mnie w tym roku nowa miłość pachnie lawendą i rozpieszcza skórę otulając ją aksamitnym płaszczem. Za oknem coraz cieplej i bardziej słonecznie a ja zakochałam się w nowym olejku… Pachnie nieziemsko, a moja skóra go uwielbia.

Motherlove birth&baby oil, bo to o nim mowa, dostałam dla synka, ale już po pierwszej kąpieli szybko zmienił właściciela…

Kiedyś wydawało mi się, że lubię tylko kosmetyki o neutralnym zapachu, ale kilka lat temu pierwszą miłością obdarzyłam linię kakaowo-kokosowych produktów, a teraz do gamy moich ulubionych zapachów dołączyła lawenda, a wraz z nią nowy olejek.

Olejek Motherlove jest przeznaczony do masażu okolic intymnych mamy zbliżającej się do porodu.  Ponoć, tak słyszałam od zaprzyjaźnionej położnej, jest rewelacyjny w uelastycznianiu tkanek krocza, ale tej właściwości jeszcze nie miałam szansy przetestować. Jeśli któraś z Was jest coraz bliżej rozwiązania, to zachęcam do odwiedzenia strony Motherlove, gdzie znajdziecie więcej informacji w tym temacie, m.in. sześć wskazówek jak uniknąć nacięcia w trakcie porodu :).

Ze względu na brak zawartości olejków eterycznych jest też idealny dla wrażliwej skóry noworodka. Bardzo dobrze sprawdza się jako produkt do masażu niemowlęcia i starszego dziecka. 

Moje serce skradł jego relaksujący i wyciszający zapach oraz nawilżający wpływ na skórę całego ciała. Używam go od około miesiąca i po zimowych zaniedbaniach oraz grudniowej ekspozycji na tropikalne słońce moja skóra jest w coraz lepszej kondycji. Przestała się łuszczyć i jest mięciutka jak pupcia niemowlaka. Olejek stoi w łazience albo leży pod poduszką, bo rewelacyjnie sprawdza się też w roli lubrykantu… Do tej pory odrzucało mnie od reklamowanych nawilżających żeli, bo w moim odczuciu były za bardzo „chemiczne” do aplikacji w tak delikatne miejsce. Motherlove zmienił moje nastawienie w tym temacie. Naturalność produktu aż zachęca do eksperymentów…

Od zawsze starałam się żyć w zgodzie z naturą. Tak zostałam wychowana. Moja mama zbierała i suszyła zioła, które później piliśmy zamiast herbaty. Motherlove, jako marka stworzona przez amerykańską zielarkę idealnie wpisuje się w moją filozofię życia. Z przyjemnością wypróbuję i inne produkty z tej lawendowej serii.

Śmiało piszcie jeśli i Wy macie jakieś swoje wiosenne odkrycia. Z przyjemnością przyjrzę się nowym produktom :).

fot. Michał Obrzut

Motherlove

ciąża,niemowlę,pielęgnacja,wyprawka,piękna mama,uroda

KOMENTARZE: (4)

22.03.2017 | Monia

Też lubię zapach lawendy. Przypomina mi wakacje u babci.

22.03.2017 | Ola B., Gliwice

Nie pozostaje nic innego jak wypróbować :D

24.03.2017 | Mama Kacia

chętnie wypróbujemy z córeczka i synkiem ogólnie to kocham lawendę i obecnie posiada lawendowy olejek eteryczny ale są tez lecznicze olejki i może wiesz jak one działają czy są jakies efekty ?

19.04.2017 | Ewa Łysek

O ciekawy artykuł i produkt. Zainteresował mnie zwłaszcza wątek lubrykantu i chyba muszę go wykorzystać :) bo faktyczne te reklamowe nie za bardzo są dla mnie

Polecamy
Najnowsze wpisy
Archiwum
Tagi